| Połączenia, SKPL, Turystyka

Pewnie nie raz udało Ci się dotrzeć do  jakiegoś ciekawego miejsca w Polsce i pewnie udało Ci się zobaczyć biegnące do niego zarośnięte tory. Dlaczego tam, do licha nie jeździ pociąg? Zdarzyło Ci się tak pomyśleć? Od początku lipca na nieużywane tory do kilku ładnych miejsc wracają pociągi. Że się da i że to możliwe – dowiodła najmniejsza kolej w Polsce.

Ta najmniejsza kolej to SKPL, wywodząca się ze stowarzyszenia spod Kalisza, które na co dzień, zajmuje się przewożeniem towarów po Polsce swoimi pociągami. Ale ta kolej ma też swoją misję – chce z pasażerami dojeżdżać tam, gdzie pociągi od lat nie już nie dojeżdżają. A dzięki temu w wakacje jest okazja wybrać się w kilka miejsc wartych zobaczenia

Nostalgiczna podróż koleją przez Kaszuby wśród jezior i lasów

Od soboty 1 lipca rusza weekendowe połączenie z Lipusza do Bytowa. Serce Kaszub. Co zrobić w Lipuszu – kaszubskiej wsi, liczącej 3000 mieszkańców? Wbrew pozorom jest tam kilka atrakcji – po pierwsze możesz zajrzeć do muzeum gospodarstwa wiejskiego. Oprócz standardowych eksponatów jak naczynia kuchenne, magiel czy młockarnie konne, w muzeum zobaczyć można także wóz strażacki z 1913 r., warsztat tkacki z początku XX wieku. Jazda pociągiem, mimo, że dość wolna, to jest przyjemna – trasa o długości 25 km biegnie obok trzech jezior i przez lasy. Przyjemne widoki.

A co w Bytowie? Punktem obowiązkowym zwiedzania tego całkiem sympatycznego miasta, powinien być krzyżacki zamek, który ma ponad 600 lat. Warto także w Bytowie przyjrzeć się dawnemu kościołowi św. Katarzyny, a właściwie pozostałościom po nim, jaką jest wieża. Specjalnie zaznaczone fundamenty pokazują ile miejsca kościół zajmował przed zniszczeniem. Może warto odwiedzić młyn zamkowy gdzie mieści się obecnie restauracja? Polecam jeszcze krótki spacer uliczkami starego miasta, które jak zamek, pochodzi jeszcze z czasów średniowiecznych.

Pociągi z Lipusza do Bytowa jeżdżą w weekendy od 1 lipca. Przejazd całą trasą zajmuje godzinę i 20 minut. Cena biletu normalnego to 12 zł

Magia wąskiego toru koło Kalisza

Jeśli masz ochotę na krótką przejażdżkę wąskotorowym pociągiem, to jedź do Zbierska, wsi która znajduje się o około 20 km od Kalisza. Podróż wąskotorówką nie zajmie Ci dużo czasu.

Lxd2-303

W samym Zbiersku jest kilka ciekawych miejsc do zobaczenia. Po pierwsze musisz zobaczyć jedną z dwóch kaplic cmentarnych w stylu neomauretańskim czyli mającym kojarzyć się z bliskim wschodem. Warto zobaczyć też mały drewniany kościół, tak jak kaplica mający już blisko 300 lat. I co najważniejsze, możesz poczuć klimat prawdziwej kolei wąskotorowej.

Ostatnia taka kolej w Polsce

A jeśli chcesz przejechać się ostatnią i jedyną koleją wąskotorową w Polsce, która jeździ codziennie, wożąc pasażerów do pracy, do szkoły albo na zakupy, to jedź do Pleszewa. Na skraju tego wielkopolskiego miasta znajduje zwykła stacja kolejowa – można tu dojechać zwykłym pociągiem z Kalisza, Ostrowa Wielkopolskiego albo z Łodzi. Linia wąskotorowa łączy tę stację ze stacją znajdującą się około 500 metrów od rynku w Pleszewie, czyli prawie w sercu miasta.

TKh 05353

Wąskotorówka jeździ kilkanaście razy dziennie i służy mieszkańcom jako tramwaj. Licząca niecałe 4 km linia do miasteczka kryje w sobie jeszcze jedną ciekawostkę – jest jedyną używaną w Polsce, po której mogą jeździć pociągi wąskotorowe i normalnotorowe. Od czasu do czasu po trasie jeżdżą turystyczne pociągi ciągnięte parowozem.

Pociągi wąskotorowe na trasie ze Zbierska do Petryk startują 1 lipca. Przejazd całą trasą zajmuje 20 minut

Mazurskie atrakcje z pociągu

Na turystycznej linii z Kętrzyna do Węgorzewa jest naprawdę sporo atrakcji i wszystkie są położone bardzo blisko przystanków. Listę otwierają bunkry w Gierłoży w których przebywał Adolf Hitler. Kolejne bunkry znajdują się w Mamerkach przy przystanku Kanał Mazurski. Wart obejrzenia jest nawet sam kanał, wielka niedokończona inwestycja niemiecka sprzed II wojny światowej. Imponujące wrażenie robią niewykończone betonowe śluzy, którymi miałymi przepływać statki.

Mało atrakcji do których można dojechać pociągiem na tej trasie? Jest jeszcze park miniatur Mazurolandia. A jeśli już dojedziesz do samego Kętrzyna, to pamiętaj, że jest tam średniowieczna bazylika i zamek krzyżacki. A Węgorzewo? To uroczy port z którego można rozpocząć rejs po mazurskich jeziorach by dotrzeć do Giżycka, Mikołajek i jeszcze dalej np. na największe polskie jezioro – Śniardwy.

Pociągi na trasie Kętrzyn – Węgorzewo wystartują od 8 lipca. Będą jeździć codziennie, a rozkład został ułożony, tak by można było się przesiadać w Kętrzynie na pociągi do Olsztyna i w kierunku Białegostoku. W KOLEO możesz zaplanować całą podróż z przesiadką i od razu kupić wszystkie bilety kolejowe.

Kolej u podnóża Bieszczad

To będzie jedna z murowanych kolejowych atrakcji tego lata. Połączenia z Sanoka przez Zagórz aż do Łupkowa, przy granicy ze Słowacją, startują jeszcze w lipcu. Regularne połączenia pasażerskie na tej linii ostatni raz były w 2004 roku, od tego czasu jeździły tam tylko weekendowe pociągi. Trasa malowniczo wije się wzdłuż doliny rzeki Osławy i jeśli chcesz dostać się do letniskowej Komańczy albo jeszcze dalej do, czyli do Łupkowa, to musisz pojechać tam pociągiem.

810 642 im Dienste der SKPL

W Komańczy do obejrzenia są dwie drewniane cerkwie. Na uboczu wsi znajduje się klasztor nazaretanek, który był miejscem internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego. Łupków jest swego rodzaju końcem świata, zresztą jest tam schronisko turystyczne o tej samej nazwie. Dalej jest już tylko tunel kolejowy, którym się można dostać na Słowację. Na stacji możesz zobaczyć lokalną atrakcję – stoi tam skład rządowego pociągu, którym kiedyś podróżował I sekretarz PZPR Edward Gierek.

Codzienne pociągi z Sanoka do Łupkowa ruszają od 31 lipca. Przejazd całej 50 – km trasy zajmuje blisko 3 godziny. Więcej połączeń zaplanowano między Sanokiem a Zagórzem – na tę trasę trzeba zarezerwować 10 minut

Jakim pociągiem pojedziesz?

Kolej SKPL wzbogaciła się w tym roku o kupione w Czechach małe wagony motorowe, które są bardzo ekonomiczne bo spalają niewiele oleju napędowego. To bardzo popularne pociągi w Czechach i na Słowacji, używane do przewożenia pasażerów na lokalnych trasach. W Polsce są nowością. Wnętrze trochę przypomina autobus PKS tylko jest szersze przejście, a siedzenia są w formie ławek z tapicerką. Na niektórych trasach SKPL możesz spodziewać się także pojedynczego wagonu z lokomotywą na przodzie. Pociągi łatwo poznać bo są czerwono – czarne z dużym napisem SKPL. Na liniach wąskotorowych napotkasz pociągi produkcji rumuńskiej pochodzące z lat 80.

 źródło zdjęć: flickr.com, facebook.com/shortlines