| Ciekawostki kolejowe, Historia kolei

Pociąg ze śmigłem, jadący po jednej szynie albo z kołami na dachu. Co je łączy? Okazały się za drogie, niepraktyczne albo po prostu nie miały szczęścia i zostały zapomniane. Historia kolei jest pełna takich projektów.

Poniżej znajdziecie opis 5 najdziwniejszych pociągów świata. Większość z nich już nie istnieje i co najwyżej można zobaczyć je w muzeum albo tylko w jednym miejscu, mimo, że miały zrewolucjonizować transport szynowy.

Pociąg na jednej szynie – jak grający bąk dla dzieci

Od zawsze w historii kolei konstruktorzy zastanawiali się, jak obniżyć koszty budowy toru kolejowego. Recepta była prosta – użyć jednej szyny, zamiast dwóch.

pociag

Pociąg na jednej szynie z żyroskopem podczas prób w Anglii, źródło: commons.wikimedia.org

Pierwszy pociąg jednoszynowy ruszył jeszcze przed pierwszą wojną w Londynie, na japońsko – brytyjskiej wystawie w White City. To rzeczywiście trzymało pion, mogło przewieźć około 50 pasażerów, a wśród nich był nawet Winston Churchill. Jak to działało? W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że wagon nie spadał z pojedynczej szyny dzięki żyroskopowi, ukrytemu w kabinie. Projekt niestety dalej nie był rozwijany. Nie było zainteresowanych inwestorów, którzy widzieli w tym oszczędność.

Tylko jedna szyna – kolejne próby

Dlaczego typu projekty w ogóle powstawały? Było to podyktowane głownie chęcią zaoszczędzania czegoś. Szyn – tak żeby użyć tylko jednej, miejsca – żeby tor zajmował mniej przestrzeni albo żeby tory można było łatwo przenosić i układać je na niewyrównanym terenie, z dala od najpopularniejszych połączeń.

Kolej

Jednoszynowy parowóz z wagonem w Narodowym Muzeum Kolei w Indiach w New Delhi, źródło: commons.wikimedia.org; aut. Pravinjha

Właśnie o oszczędność szyn i zastąpienie jednej z nich utwardzoną ścieżką chodziło twórcom tej kolei. To dziwadło na jednej szynie jeździło przez 20 lat w hinduskim mieście Patiala. Większość ciężaru wagonu i lokomotywy (jakieś 95%) opiera się pojedynczej szynie. Trasa liczyła 80 km. Dziś hinduska kolej jednoszynowa wciąż jeździ, ale po muzeum.

Jak wielbłąd – jeszcze jedna kolej jednoszynowa

Ten pociąg zaprojektował Francuz – Charles Lartigue. Inspiracją podobno były objuczone wielbłądy, które wynalazca obserwował w Algierii. Pierwsza kolej Lartigue’a działała naturalnie we Francji. Najsłynniejsza 15 km trasa istniała natomiast w Irlandii, między Listowel i Ballybunion, do czasu wojny domowej, kiedy została uszkodzona. Ale nic straconego. Jednoszynowa koleja Lartigue’a ma swój rozkład jazdy i można znów nią jeździć.

Wolontariusze z Listowel odbudowali 1 km toru, zrekonstruowali wagony i lokomotywę, która nie jest już napędzana parą, a nieco nowocześniej, czyli silnikiem Diesla.

Odwrócony pociąg, czyli koła na dachu

To miało zrewolucjonizować transport miejski. Miało być tanio, nie zakłócać ruchu ulicznego, a miejsce na estakadę, np. między domami albo nad rzeką, zawsze by się znalazło:

Kolejka podmiejska

Wuppertal. Kolej z kołami na dachu, źródło: commons.wikimedia.org; aut.Mbdortmund

Miejska kolej z kołami na dachu, jadąca ponad ulicami powstała w przemysłowym Wuppertalu w zagłębiu Ruhry. Twórcy oferowali budowę podobnych systemów w innych miastach, między innymi we Wrocławiu, Berlinie i Kolonii, ale władze miejskie chyba nie miały zbyt wiele entuzjazmu dla budowy ogromnych estakad na ulicach. W Wuppertalu 13. km trasa powstała w 1913 roku, jeszcze za czasów Cesarza Wilhelma i… funkcjonuje do dziś. Jest atrakcją turystyczną w tym niezbyt turystycznym, ale na pewno wartym zobaczenia mieście.

Latający pociąg czy sterowiec na szynach?

Ten projekt o dziwo się nie udał. Szkot – George Bennie – był zafascynowany sterowcami. Chciał ożenić technologię lotniczą z kolejową. Fragment testowego toru o długości 120 metrów, powstał w Milngavie, dzielnicy Glasgow, przed 1930 rokiem. To była naprawdę ogromna konstrukcja, po której miały poruszać się srebrne wagony w kształcie cygar. Napęd miały zapewniać lotnicze śmigła. Konstruktor, który rozwój swojego pociągu finansował z własnej kieszeni przewidywał, że estakady dla nowych pociągów będą budowane ponad istniejącymi liniami kolejowymi.

Dołem miały poruszać się klasyczne pociągi towarowe, a górą, nawet z prędkością 200 km/h, miały mknąć pociągi ze śmigłami. Niestety nie było zainteresowanych budową takiej kolei inwestorów, a Bennie zbankrutował. Ostatnie pozostałości po tej fascynującej konstrukcji trafiły na złom w połowie lat 50. XX wieku.

Historia kolei jest pełna takich konstrukcji – inżynierowie próbowali ożenić wagony z silnikami odrzutowymi od bombowców, a nawet chcieli zbudować pociąg o napędzie atomowym. Serio. Do niesamowitych pomysłów na kolei na pewno będę wracał. Na koniec – polecam naszą aplikację, dostępną TUTAJ.